zlozenie miroslawieckie

Rozważania o mirosławieckim herbie

Od autora

Niniejszy artykuł przedstawia chwilowy stan moich badań nad herbem Mirosławca. Nie jest to wersja ostateczna, gdyż nie dotarłem jeszcze do wszystkich źródeł i publikacji. Hipotezy, które sformułowałem poniżej, będę jeszcze weryfikował. Zapraszam też czytelników do dyskusji. 

Jarosław Leszczełowski

Czy orzeł Askańczyków zdobił mirosławiecki herb?

Herb miasta stanowi jego najważniejszy symbol. Tarcza mirosławieckiego herbu podzielona jest na ustawione w szachownicę dwa pola błękitne i dwa czerwone. Na błękitnych przedstawiono srebrną głowę kozła ze złotymi rogami, przy czym głowa zwrócona jest w lewą stronę. Pozostałe pola zdobią białe lub srebrne krzyże maltańskie. Okazuje się, że na temat pochodzenia tego herbu istnieje wiele sprzecznych opinii, które poniżej przytoczę i z którymi podejmę dyskusję. Równie zagadkowa jest kwestia wyglądu średniowiecznego herbu miasta.

Skąd wiemy, że istniała wcześniejsza odmienna wersja mirosławieckiego herbu. W przypadku wielu sąsiednich miasteczek historię tego symbolu możemy odczytać na podstawie zachowanych dawnych odcisków pieczęci, natomiast tego typu materiał dotyczący Mirosławca jest więcej niż skromny. O tym, że średniowieczny herb musiał być inny świadczy treść symboliki obecnej wersji, o czym opowiem poniżej.

W wielu współczesnych publikacjach, zwłaszcza tych elektronicznych, znajdziemy informację, że pierwotny herb średniowiecznego Nuve Vredeland zawierał symbol czerwonego orła brandenburskich margrabiów z rodu Askańczyków. Wydaje się, że pierwszy raz tezę taką sformułował Marian Gumowski, w swojej książce wydanej w 1939 r.:

„Na najdawniejszej, jeszcze z XIV wieku pochodzącej pieczęci widać jakby bramę miejską z dwiema fortecznymi basztami po bokach, między którymi zaś umieszczona jest tarcza trójkątna z lwem lub orłem. W otoku jest napis majuskułowy: † S • CIVITATIS • DE • FRIEDELANT. Pieczęć taka wyciśnięta była na dokumencie z 1402 r. w archiwum toruńskim, ale dziś został z niej tylko ślad dość wyraźny by napis odczytać, ale za mało wyraźny, by rozpoznać, co było na tarczy środkowej. Engel przypuszcza, że to był wspięty na prawo lew, bardziej jednak prawdopodobne, że był to orzeł brandenburski”[1]  

Podobieństwo między skaczącym lwem a czerwonym orłem askańczyków z rozłożonymi skrzydłami jest jednak bardzo niewielkie. Moim zdaniem autor bardzo chciał widzieć tego orła na pieczęci sugerując się przedstawienie herbu miasta Friedland w siedemnastowiecznym herbarzu Johanna Siebmachera. Najpierw jednak zajrzyjmy do dzieła dziewiętnastowiecznego badacza Bernharda Engela, na które powoływał się Marian Gumowski i w którym zawarte są opisy i analizy pieczęci, znajdujących się w toruńskim archiwum:

„Friedland (Który? Dokument nie rozstrzyga) Brama miejska między dwoma wieżami. Między nimi prosta trójkątna tarcza ze skaczącym w prawo lwem (?). Opis: + S • CIVITATIS • DE • FRIDELAN(T) 50mm. Samej pieczęci już nie ma, lecz przedstawienie i opis są dość wyraźnie przez odcisk powstały przy złożeniu się kart”[2]    

Jak widzimy, Bernhard Engel miał wątpliwości, o który Friedland chodziło w dokumencie źródłowym. Ponadto postawił znak zapytania przy lwie, czyli nie był pewny, czy o taki właśnie zwierzę chodziło. Skoro wizerunek przypominał skaczące zwierzę, to wątpliwe jest, czy mógłby to być czerwony orzeł brandenburski. Gdyby był to faktycznie orzeł, Engel nie napisałby o skaczącym w prawo lwie. Ponadto opis całego herbu pasuje niemal idealnie do wyglądu herbu dzisiejszego Mieroszowa, czyli dawnego Friedlandu na Dolnym Śląsku. Na herbie tego miasta widnieją mury miejskie z bramą i dwoma wieżami oraz przygotowany do skoku dzik. Zgadza się więc wszystko poza gatunkiem zwierzęcia, ale można sobie wyobrazić, że z niewyraźnego odcisku trudno było odczytać, czy chodziło o skaczącego dzika, czy też lwa. Moim zdaniem dokument z 1402 r., w którym burmistrz i rajcowie miasta Friedland polecali radzie Torunia niejakiego Conrada Rudolffa nie dotyczył jednak Mirosławca.

herb_mieroszow mieroszów stary

Rys. 1. Herby Mieroszowa, których wygląd pasuje do opisu zawartego w liście z 1402 r.

Odpowiedzmy sobie teraz na pytanie, skąd wzięła się informacja o czerwonym orle Askańczyków na najstarszym herbie Mirosławca. Moim zdaniem, Marian Gumowski wyraźnie zasugerował się wyglądem herbu miasta Friedland przedstawionym w herbarzu Siebmachera, pisząc:

„Nieco inny herb (inny od tego na odcisku pieczęci – przypis JL) podaje Siebmacher: oto rysuje trzy baszty forteczne i dwie arkady, a pod niemi dwóch stojących rycerzy z mieczem i proporcem w ręku oraz spuszczoną przyłbicą na głowie. Miedzy nimi u dołu na środkowej wieży tarcza z orłem. Autor ten nie powiada jednak gdzie taki herb widział, ani z jakiej pieczęci go odrysował. Hupp przypuszcza, Siebmacher pomylił tu miasto nasze z Frydlądem meklemburskim. Mimo to pewna zgodność z pieczęcią archiwum toruńskiego, świadczy że raczej Siebmacher miał rację”[3]

Pozwolę sobie całkowicie nie zgodzić się z powyższym wywodem, gdyż herb przedstawiony przez Johanna Siebmachera całkowicie różni się od tego na pieczęci z 1402 r. Trzy wieże zamiast dwóch, dwaj rycerze z mieczami i proporcem zamiast bramy miejskiej i zwierzęcia szykującego się do skoku. Przecież to zasadnicze różnice nie pozwalające mówić o zgodności tych dwóch herbów. Według Mariana Gumowskiego podobieństwo ma stanowić orzeł Askańczyków, a tymczasem przecież na pieczęci z 1402 r. nie widać takiego orła. Jego występowanie było tylko hipotezą Mariana Gumowskiego, która, moim zdaniem, powstała pod wpływem wyglądu herbu miasta Friedland w herbarzu Johanna Siebmachera. Zwrócić należy też uwagę, że na początku XVII stulecia, kiedy Johann Siebmacher publikował swe dzieło, Mirosławiec, będąc własnością rodu von Blankenburg, pieczętował się prawdopodobnie już czteropolowym herbem, który znamy dziś.

Innymi słowy spopularyzowane przekonanie, iż na średniowiecznym herbie Mirosławca znajdował się orzeł brandenburski opiera się na błędnych przesłankach, a rzeczywistość jest taka, że o pierwszym herbie nie wiemy niczego pewnego.

Dodajmy jeszcze, że twierdzenie Ottona Huppa, autora dzieła „Herby i pieczęcie niemieckich miast, osad i wsi”, jakoby Siebmacher przedstawił pomyłkowo herb Friedlandu w Meklemburgii, jest trafne, gdyż herb tego miasta przedstawia właśnie trzy wieże, dwóch rycerzy (założycieli miasta margrabiów Ottona III i Johanna I) oraz czerwonego orła Askańczyków.

Friedland

Rys 2. Herb Friedlandu w Meklemburgii, na którym uwidoczniono margrabiów Ottona III i Johanna I, czerwonego orła Askańczyków oraz wieże z blankami symbolizujące mury miejskie

Na temat pierwotnego herbu Mirosławca mam też własną hipotezę, która opiera się na analizę obecnego godła tego miasta, którego czteropolowy podział wskazuje że mógł on powstać w wyniku tzw. złożenia herbów przez dzielenie na cztery pola (niem. „Wappenvereinigung durch Quadrierung”, „geviertes Wappen” lub „quadriertes Wappen”). Wywód na ten temat przeprowadziłem w poniższym podrozdziale. W tym miejscu zaznaczę jedynie, że być może głównym motywem pierwotnego herbu Mirosławca był krzyż maltański.

Na czterech polach

W wydanym w 1994 r. „Herbarzu miast polskich”[4] znajdziemy informację, że czteropolowa wersja herbu Mirosławca znana jest od XVI w. Tymczasem znawca pieczęci i heraldyki miejskiej Marian Gumowski stwierdził:

Jak długo poprzednio opisane herby były w użyciu, nie wiadomo, gdyż następna znana pieczęć pochodzi dopiero z końca XVII wieku […] Jej tarcza jest bowiem czteropolowa i ma w pierwszym i czwartym polu głowę kozła, a w drugim i trzecim polu krzyż Joannitów[5]

Innymi słowy możemy, mieć całkowitą pewność, że znany nam dziś herb miasta występował w II połowie XVII stulecia, jednakże jego szesnastowieczny rodowód jest bardzo prawdopodobny, ze względu symbolikę jednoznacznie nawiązującą do ówczesnych właścicieli miasta.

Dość spopularyzowana jest zupełnie błędna, moim zdaniem, interpretacja znaczenia symbolu koźlich głów, według której miały one pochodzić z klejnotu herbu założycieli i pierwszych właścicieli miasta – Wedlów. Tymczasem w klejnocie herbu tego rodu nie znajdziemy głowy kozła. Dotyczy to wszystkich wersji tego symbolu. Na złotej tarczy rodowego znaku umieszczano mianowicie czarne koło zębate, a w klejnocie znajdowała się ludzka postać ubrana w czerwono-czarny wams i hełm typu kapalin. W XV w. ludzka postać trafiła na tarczę herbową w centrum koła zębatego. W stuleciach XV i XVI zmienił się też klejnot, gdyż umieszczano tam ludzką głowę z kołem zębatym[6]. W herbach kilku pomorskich miast: Chociwel, Drawno, Szadzko, Recz i Tuczno, które były zakładane przez von Wedlów, umieszczano elementy herbu tego rodu, jednak było to zawsze koło zębate.

541px-POL_Mirosławiec_COA.svg miroslawiec

Rys 3. Czteropolowe herby Mirosławca

wap_01 Wedel

Rys 4. Herby rodu von Wedel

Blanckenburg_Wappen_Sbm_1605 Blankenburg

Rys 5. Herby rodu von Blankenburg

 Pochodzenie koźlich głów na niebieskich polach jest tymczasem dość oczywiste, gdyż taki jest herb rodziny von Blankenburg, która przejęła miasto od Wedlów w XVI stuleciu. Rodowy herb tej rodziny przedstawia zwróconą w lewo srebrną głowę kozła na błękitnej tarczy. Pojawienie się tego symbolu na herbie miasta dodatkowo potwierdza jego szesnastowieczne pochodzenie. Innymi słowy srebrne kozły pojawiły się w herbie wraz z przejęciem znacznych udziałów w mieście przez Blankenburgów.

Być może doszło wtedy do połączenia starego herbu miasta ze znakiem nowych właścicieli. Takie złożenia herbów np. dwóch rodzin szlacheckich, realizowano poprzez dzielenie tarczy na cztery pola i umieszczenie po dwa zespalane herby w układzie szachownicy. Pola te numerowano cyframi od 1 do 4. Przy czym posiadały one pewną hierarchię ważności. Pola 1 i 4 zajmował herb rodu bardziej znamienitego. W przypadku Mirosławca właściciele miasta zarezerwowali dla swego symbolu właśnie te ważniejsze pola.

Powstaje pytanie: dlaczego von Blankenburgowie zespolili swój herb z krzyżem maltańskim? Jako odpowiedzi nasuwają mi się dwie hipotezy. O pierwszej już wspominałem. Otóż może właśnie krzyż maltański był głównym motywem dawnego herbu Mirosławca. Druga możliwość to złożenie rodowego herbu właścicieli miasta z symbolem, który upamiętniłby legendarne założenie miasta przez joannitów. Innymi słowy nie było krzyża w starym herbie, lecz ówcześni mieszczanie mogli wierzyć, że zakonnicy byli założycielami ich rodzinnego miasteczka. Von Blankenburgowie uhonorowali więc w nowym herbie, założycieli miasta, którymi według ich wiedzy byli joannici.

zlozenie miroslawieckie

Rys 7. Rysunek ilustruje hipotetyczne złożenie herbu von Blankenburgów z krzyżem maltańskim. Przedstawiono również numerację pól

 W ten sposób dotarliśmy poruszyliśmy już trudne zagadnienie pochodzenia krzyża maltańskiego w herbie Mirosławca. Interpretacja tego symbolu znajduje się w książce Andrzeja Plewako i Józefa Wanaga – „Herbarz miast polskich”:

Herb z tarczą czwórdzielną w krzyż przedstawia w polach błękitnych dwie koźle głowy, w polach czerwonych dwa srebrne maltańskie krzyże, ułożone naprzemianlegle. Herb znany począwszy od XVI wieku, nawiązuje do tradycji zakonu Joannitów, dawnych właścicieli miasta[1].

Krzyż maltański jest rzeczywiście symbolem zakonu joannitów, którego komandoria znajdowała się w XIV w. na terenach wokół jeziora Drawsko. Jednakże brak jest jakichkolwiek dokumentów, potwierdzających fakt posiadania miasta Mirosławiec przez ten zakon, a znane nam źródła zdają się temu przeczyć. Dlatego autorzy powyższej interpretacji symboliki mirosławieckiego herbu zbyt pochopnie określili zakon joannitów, jako „dawnych właścicieli miasta”. Twierdzenie to jest dość bezrefleksyjnie powtarzane w licznych publikacjach internetowych.

Niezaprzeczalnym faktem jest, że rzekome związki dziejów Mirosławca z zakonami joannitów, a nawet templariuszy, głęboko utrwaliły się w świadomości wielu pokoleń mieszkańców miasteczka. Symbole umieszczane na herbach miast nierzadko nawiązują do utrwalonych mitów lub nawet legend. Przykładów jest aż nadto, choćby syrena w herbie Warszawy, czy też żmij w godle Żmigrodu. Dlatego, jak napisałem już powyżej, obecność krzyży maltańskich w herbie Mirosławca wskazuje, że twórcy tego herbu prawdopodobnie wierzyli w związki miasta z zakonem joannitów, co wcale nie znaczy, że takie związki faktycznie zaistniały w przeszłości.

PRZYPISY

[1] M. Gumowski, Pieczęcie I herby miast pomorskich, Toruń 1939r., s 46

[2] B. Engel, Die mittelslterlichen Siegel des Thorner Rathsarchivs, mit besonderer Beruecksichtigung des Ordenslendes, cz. 1. Ordensbeamte und Staedte, Toruń 1894 r. s. 11.

[3] M. Gumowski, Pieczęcie I herby miast pomorskich, Toruń 1939r., s 46

[4] A. Plewako, J. Wanag, Herbarz miast polskich, Warszawa 1994 r.,

[5] M. Gumowski, Pieczęcie I herby miast pomorskich, Toruń 1939r., s 46

[6] G. J. Brzustowicz, Rycerstwo ziemi choszczeńskiej XIII-XIV wieku, Warszawa 2004 r., s. 346

[7] A. Plewako, J. Wanag, Herbarz miast polskich, Warszawa 1994 r.

facebooktwittergoogle_pluslinkedinfacebooktwittergoogle_pluslinkedin

Dodaj komentarz