Sachsenspiegel-Ostsiedlung

Lokacja Nuve Vredeland (dziś Mirosławiec)

Jarosław Leszczełowski

Niniejszy artykuł jest fragmentem przygotowywanej książki o dziejach Mirosławca 

Pierwsza wzmianka o Mirosławcu, który nosił wówczas miano Nuve Vredeland, pojawiła się 2 lutego 1314 r. w dokumencie założycielskim tego miasta spisanym w Wałczu. Lokowanie wymagało zgody monarchy, która miała zwykle formę przywileju nadawanego właścicielom powstającego miasta. Pod koniec XIII wieku ziemia mirosławiecka została opanowania przez margrabiów brandenburskich z dynastii Askańczyków. Zakładanie miast i wsi na prawie niemieckim wzmacniało gospodarczo tę nową prowincję. Władcą, który wydał zgodę na nadanie praw miejskich Mirosławcowi był prawdopodobnie margrabia Waldemar. Był to niezwykle wojowniczy i energiczny władca, a jego matką była polska księżna Konstancja, siostra Przemysła II i córka Przemysła I. Waldemar był więc prawnukiem Władysława Odonica. Pokrewieństwo z wielkopolskim Piastami było zresztą bez znaczenia, gdyż margrabia nie miał nigdy przyjaznych stosunków z polskimi władcami.

Sachsenspiegel-Ostsiedlung

Ilustracje z księgi prawa zwyczajowego Zwierciadło saskie (Sachsenspiegel) przedstawiające osiedlanie się na wschodzie Europy na początku XIV wieku. U góry po lewej: zasadźca otrzymuje od władcy dokument lokacyjny inicjując powstanie osady; u góry po prawej koloniści wyrąbują las i budują domostwa.  Na dole zasadźca w roli sędziego w nowo założonej wsi

Panami lennymi, którzy na mocy zezwolenia margrabiego założyli miasto byli rycerze Henryk i Johann z rodu von Wedlów. Zanim jednak przystąpię do omówieniu aktu nadania praw miejskich Nuve Vredeland, pozwolę sobie na kilka słów wyjaśniających, czym było lokowanie miasta w średniowieczu na tzw. prawie magdeburskim (łac. Ius municipale magdeburgense). Właścicielami miasta mogli być władcy państwa, duchowni lub panowie świeccy, w przypadku Mirosławca mieliśmy do czynienia z tym trzecim przypadkiem. Właściciel inwestował swe środki w miejską infrastrukturę i mury obronne lub obwarowania innego typu. Zachętą dla osadników były zwolnienie z pańszczyzny oraz pozyskanie określonych praw i swobód gospodarczych, w tym dość mocno okrojonej samorządności. Po kilkuletnim okresie tzw. wolnizny, mieszczanie byli zobowiązani do płacenia czynszu na rzecz właściciela miasta. Warto sobie odpowiedzieć na pytanie, czym różniło się niewielkie średniowieczne miasteczko od ówczesnej wsi? Cechy ówczesnych miast można było pogrupować na dwie kategorie: budowlaną i prawną. W pierwszej mieściło się wytyczenie rynku, na środku którego wznoszono zwykle ratusz, czyli siedzibę władz miejskich. Obszar przyszłego miasta był parcelowany na działki budowlane w formie prostokątów przylegających krótszym bokiem do rynku. W pobliżu tego centralnego placu budowano zwykle kościół, a ważnym elementem miejskiej gospodarki był młyn wodny. Istotną cechą średniowiecznego miasta były jego umocnienia choć nie zawsze w formie murów miejskich. Kategorię prawną tworzył zaś dokument lokacyjny, w którym definiowano prawa i obowiązki mieszkańców. Za powstanie miasta przyjmuje się moment nadania praw miejskich przez właściciela ziemi, prace budowlane musiały natomiast być rozpoczęte wcześniej, gdyż w zasadzie lokowano już zbudowane osady. Miasta posiadały też własne władze, w skład których wchodził: wójt i sąd miejski złożony z kilku ławników. W późniejszym czasie wykształciła się rada miejska, której przewodził burmistrz.

Wspomniałem powyżej, że proces powstawania miasta był inicjowany przez władcę, w naszym przypadku margrabiego Waldemara, który zezwalał panom feudalnym braciom Johannowi i Henrykowi von Wedlom założyć miasto. Ci z kolei zawierali kontrakt z zasadźcą, który był faktycznym organizatorem miasta. To on planował wygląd miasta wytyczał rynek i ulice, a co najważniejsze organizował werbunek osadników. Z dokumentu lokacyjnego z 1314 r. wynika, że zasadźcami Mirosławca byli bracia Mikołaj i Jan zwani Knokendorp. Niewykluczone, że obaj pochodzili ze wsi Knakendorf koło Tuczna (dziś Rzeczyca)[1]. Zwieńczeniem procesu powstawania Nuve Vredeland było przekazanie przez braci Wedlów zasadźcom przywileju lokacyjnego.

Osiemnastowieczny autor historii kościoła w Wałczu, ks. Jan Ignacy Bocheński przetłumaczył część tego napisanego po łacuinie dokumentu nadania praw z 2 lutego 1314 r.:

„W imię Pana Amen. Z powodu ułomności ludzkiej, ludzka pamięć jest niestała, a życie krótkie, stąd wynika, że czyny uroczyste winne być spisywane i powierzane świadectwu osób wiarygodnych, dlatego my Henryk rycerz i Jan giermek bracia de Wedel, chcemy uczynić wiadomym wszystkim i każdemu z osobna oglądającym niniejszy dokument, że naszemu miastu zwanemu Nowy Frydland, aby się lepiej umocniło, za wspólną zgodą naszych dziedziców i dojrzałą radą innych przyjaciół, daliśmy i niniejszym dajemy wszelkie użyteczności wewnątrz tego miasta, czynsz albo zysk jaki będzie z jatek i kramów z chlebem, szewskich, albo innych które tamże byłyby wybudowane, a z których mogłyby być dochody…”[2]

Dokument lokacyjny zawierał istotne informacje o charakterze gospodarczym. Mieszczanie otrzymali więc dochody z jatek rzeźniczych,  kramów piekarniczych i szewskich, o ile zostaną one wybudowane. Jak widać, miasto było wciąż w stanie konstrukcji. W dalszej części aktu jest mowa o dochodach z działek rolnych określanych jako „Worden Tins”, które w 2/3 przysługiwały miastu a w 1/3 jego zarządowi[3]. Poprzez analogię do innych aktów lokacyjnych, możemy przypuszczać, że chodziło o tzw. „Wurtenlaender” (inaczej „Wordenlaender” lub „Buergerlander”), czyli działki rolne przypisane do poszczególnych domostw, ale na których nie wolno było prowadzić działalności handlowej[4].

Dokument z 1314 r. dość precyzyjnie określił granicę ziemi przynależnej miastu. Opis rozpoczęto przy charakterystycznym drzewie o czterech pniach nazywanym przez ówczesnych ludzi „Hornic Bom” i znajdującym się nad strumieniem Przyłęg. W kilku publikacjach, m. in. u Ernsta Berga, Prilank utożsamiany jest ze strumieniem Prielang płynącym na zachód od Rudek (Hoffstaedt). Moim zdaniem struga ta jest położona zbyt daleko od miasta. Chodziło raczej o bezimienny dziś strumień wpadający do północnej zatoki jeziora Bytyń Wielki, przy którym niegdyś pracował młyn. Nazwa tego młyna brzmiała Lanker Muehle, co wskazuje, że strumień nosił dawniej nazwę Lank. Od czteropiennego drzewa granica miejskiej ziemi rozdzielała posiadłości rodów von Wedel i von Liebenow (de Lybenow)[5], a następnie aż do jeziora Nyrocze (dziś Nieradź) stykała się z krańcem ziemi Bytyńskiej. G. W. Rauman napisał, że granica biegła brzegiem jeziora Bytyń Wielki[6], jednak w dokumencie lokacyjnym mowa jest wyraźnie o „Terra Boiten”, czyli o ziemi bytyńskiej. Obszar administracyjny o takiej nazwie opisany został zresztą w nowomarchijskiej księdze ziemskiej z 1337 r. Od jeziora Nieradź granica biegła wzdłuż ziem przynależnych wsi Henekenstorp (dziś Hanki), osiągała jezioro Grothen Cadow (dziś jezioro Hanki lub Cegielnia), by dalej wzdłuż strumienia wypływającego z tego jeziora i rzek Kortenicz Crevle (niem. Krebs Bach, dziś Karwica) oraz Korytnica dotrzeć do jeziora Korytnica (oryg. Kortenic Se, dziś Kosiakowo). Kolejnym punktem orientacyjnym było wzgórze przy Drodze Marchijskiej (Antiqua Via marchionis), zwane wówczas Kobelenberch (prawdopodobnie Kobyla Góra, później niem. Dreiort, wzgórze to znajduje się w pobliżu jeziora Gniewosz). Dalej granica biegła wzdłuż Drogi Marchijskiej z powrotem do drzewa o czterech pniach[7]. Ten ostatni, bardzo długi odcinek był niegdyś precyzyjnie określony przez przebieg słynnego szlaku prowadzącego do Prus, dziś jednak nie sposób odtworzyć dokładnego przebiegu Drogi Marchijskiej, stąd przebieg północno wschodniej granicy ziemi miejskiej można naszkicować tylko w dużym przybliżeniu.

lokacja

Hipotetyczny obszar przyznany miastu Nuve Vredeland przywilejem lokacyjnym z 1314 r. Kropkami oznaczono zidentyfikowane miejsca wymienione w przywileju.

Mieszkańcy Nuve Vredeland mieli więc prawo do czerpania wszelkich korzyści z gruntów znajdujących się w opisanych granicach. Było oczywistym, że poważniejsze przychody z tej bagnistej i porośniętej lasami okolicy będzie można uzyskać dopiero po jej zagospodarowaniu, kosztem ciężkiej i wieloletniej pracy. Mieszczanie mogli też w przyznanym im obszarze polować na zwierzynę. Wedlowie wyposażyli ponadto miasto w dodatkowe źródło przychodów zezwalając jego mieszkańcom na założenie wsi czynszowej o powierzchni 63 łanów, przy czym osada ta miała powstać po wykarczowaniu odpowiedniego areału „Lasu Kawrenz”. Według Franza Schultza[8] prawidłowa nazwa tego miejsca brzmiała „Lawrenz Las”. Autor ten stawia hipotezę, że w ten sposób powstały Laski Wałeckie (Alt Latzig), która to osada rzeczywiście przylegała do terenu nadanego miastu dokumentem lokacyjnym. Ernst Berg również utożsamia Laski Wałeckie z wsią czynszową, lecz twierdzi, że wieś ta nie została założona przez mirosławieckich mieszczan. Teren ten miał zostać wydarty miastu przez jeden z rodów szlacheckich, który ostatecznie założył tę miejscowość. Panowie lenni nadali też miastu szereg jezior, w których można było łowić ryby i raki. Dokument lokacyjny wymienia następujące zbiorniki wodne: Kortnica (dziś Kosiakowo), Wołogoszcz (?), Kerstigemile (dziś Gniewosz], dwa stawy Kuves, dwa stawy Sadowo (Cegielnia lub Hanki), dwa stawy Karwes (dziś Pogorzalskie i jezioro bezimienne )[9]. Ważnym uprawnieniem przysługującym miastu była możliwość wznoszenia młynów na rzece Korytnicy, przy czym 50% dochodu z tych obiektów przysługiwać będzie wójtowi (sołtysowi, „prefectura civitatis”) miasta Nuve Vredeland. Wedlowie zastrzegli natomiast dla siebie prawo do wykorzystywania Strumienia Młyńskiego („flumen molendini”, dziś Młynówka) oraz bagna, na którym uprawiano chmiel.

Treść omówionego powyżej dokumentu dotrwała do naszych czasów z późniejszych odpisów. Oryginalny dokument spisał ksiądz Albertus z miasta Arnscrone (dziś Wałcz), a jako świadkowie wymienieni zostali trzej bracia von Wedel, w tym dwóch rycerzy Ludwik z Krępcewa i Hasso ze Złocieńca oraz giermek Lambert z Laskówka, ponadto Balcze i Henning Napseale, Henning Debow, Gerard Sulstorp, bracia Henryk i Fredric oraz ich ojciec Frederic zwani Sittengrope, wspomniani powyżej zasadźcy i wójtowie Nicolaus i Johann zwani  Knokendorp, bracia Peter i Nicolaus zwani Lozienbrok, Nicolaus Dorphere, Hildebrand i Arnold zwanid Knuth oraz Iohann Dorphere.

Na obwarowania Mirosławca składały się trzy bramy miejskie: Grobelna (na północy), Młyńska (na południu) i Łobeska (na zachodzie), które kanalizowały przejazd wozów konnych z towarami oraz ruch pędzonych zwierząt. Bramy stanowiły również punkty kontrolne i zarazem miejsca poboru należnych opłat. Aby bramy mogły wypełniać swoją rolę, wjazdu do miasta chronić musiały mury miejskie lub wały ziemne z drewnianymi ostrokołami. Obwarowując Mirosławiec, właściciele wybrali tę drugą możliwość, wykorzystując jednocześnie walory obronne terenów. Pomimo przeprowadzenia prac melioracyjnych i usypania szerokiej grobli dla poprowadzenia szosy w kierunku, wystarczy jeden rzut oka na mapę z drugiej połowy XIX wieku, żeby docenić jak doskonale zasadźcy – Nicolaus i Johann Knokendorp – wkomponowali miasteczko między szeroki pas mokradeł a bagnistą dolinę rzeki Korytnica. Trzęsawiska otaczały miasto od północy i wschodu, a dostępu do grodu od zachodu broniła zabagniona Korytnica. Obrazowy opis terenu wokół miasteczka pochodzi z 1789 r.:

[miasto} leży w przyjemnej, urodzajnej dolinie szerokiej na ¼ mili i otoczonej ze wszystkich stron wzgórzami. Z tych wzgórz spływa wiele źródeł, których woda zbiera się w dolinie i czyni z terenów wokół miasta bagno. Ten podmokły teren został pocięty licznymi rowami, które służą odwodnieniu i uczynieniu ziemi urodzajną. Obszar ten wykorzystywany jest dla urządzania ogrodów lub pastwisk[10].

stare miasto

Na mapie z II połowy XIX wieku widać, jak umiejętnie wkomponowano miasto Nuve Vredeland pomiędzy szeroki bas bagien i dolinę Korytnicy. Przerywaną linią oznaczono teren średniowiecznego miasta

Nazwa bramy północnej (Grobelna) wskazuje, że znajdujący się tam pas trzęsawisk przecięto wąską groblą, która umożliwiała dojazd do miasta, a jednocześnie była łatwa do obrony nawet stosunkowo niewielkimi siłami, podczas gdy najeźdźcy nie mogli rozwinąć swych sił. Przed bramami Łowicką i Młyńską wzniesiono zapewne drewniane mosty, które w przypadku zagrożenia można było spalić. Naturalnych przeszkód brakowało na stosunkowo wąskim odcinku południowym, gdzie z pewnością wykopano i wypełniono wodą fosy. Wedlowie doszli pewnie do wniosku, że budowa i utrzymanie murów byłoby zbyt kosztowne, a osłonięte mokradłami wały i ostrokoły oferowałyby wystarczającą osłonę. Doświadczenie miasteczek posiadających mury wskazywało, że były one trudne do utrzymania i rady miejskie wciąż wskazywały właścicielom na ich zły stan i konieczność pilnych napraw. Z kolei nie cierpiący na nadmiar gotówki panowie lenni nagminnie lekceważyli swe obowiązki w tym zakresie. W tej sytuacji decyzja o zabezpieczeniu miasta wałami ziemnymi i ostrokołami była z pewnością słuszna. W dokumencie lokacyjnym brak jest natomiast informacji o zamku Wedlów, gdyż ten powstał dopiero kilkadziesiąt lat później. Zasadźcy wytyczyli regularny układ ulic, które wraz z domostwami skaładały się na długi prostokąt. Rynek położony był w centralnej części prostokąta, a w jego sąsiedztwie znajdował się kościół. Wody Korytnicy wkrótce zaczęły napędzać koła młynów. Nie wiemy skąd pochodzili osadnicy, którzy zbudowali Nuve Vredeland. Być może przybyli z Meklemburgii, gdzie znajdowało się miasteczko o identycnej nazwie, tego nie dowiemy się jednak nigdy. Friedrich W. F. Schmidt wspomina[11] w swojej książce o dziewiętnastowiecznej legendzie, według której Mirosławiec mieli założyć uciekinierzy z Pomorza i Brandenburgii.

PRZYPISY

[1] Słownik historyczno-geograficzny województwa poznańskiego w średniowieczu, edycja elektroniczna, pod red. T. Jurka, Instytut Historii PAN, 2007-2010, hasło „frydland”, s. 442-443, według Kodeksu dyplomatycznego Wielkopolski tom 2, nr 967

[2] J. I. Bocheński, Historia kościoła parafialnego w Wałczu spisana na podstawie prawdziwych dokumentów i wiarygodnych autorów przez Jana Ignacego Bocheńskiego proboszcza wałeckiego w roku 1790, Wałcz 2002, s. 132–133

[3] Słownik historyczno-geograficzny województwa poznańskiego w średniowieczu, edycja elektroniczna, pod red. T. Jurka, Instytut Historii PAN, 2007-2010, hasło „frydland”, s. 442-443, według Kodeksu dyplomatycznego Wielkopolski tom 2, nr 967

[4] P. v. Niessen, Beitraege zur Geschichte der Stadt Falkenburg, Falkenburg 1933 r., s. 20

[5] Ponieważ ta druga rodzina wspominana jest już po raz drugi w tym rozdziale, warto przytoczyć ciekawą hipotezę dotyczącą jej pochodzenia, która sformułowana została przez dziewiętnastowiecznego historyka G. W. Raumera. Von Liebenowowie byli wzmiankowani pod koniec XIII stulecia w swej rodowej miejscowości Liebenow (dziś Lubieniów) koło Recza, ponieważ były to tereny pozostające w tym czasie we władaniu Wedlów, Raumer przypuszcza, że Liebenowowie byli w istocie gałęzią Wedlów osiadłą w Lubieniowie. Był to czas kiedy nazwiska dopiero się kształtowały i często przybierały swą ostateczną postać od nazw rodowych posiadłości. Podobny przypadek z najbliższej okolicy dotyczył osiadłej we wsi Zadow gałęzi von Guentersberghów, która ostatecznie przyjęła nazwisko von Zadow.

[6] P. v. Niessen, Beitraege zur Geschichte der Stadt Falkenburg, Falkenburg 1933 r., s. 20

[7] Na podstawie: Słownik historyczno-geograficzny województwa poznańskiego w średniowieczu, edycja elektroniczna, pod red. T. Jurka, Instytut Historii PAN, 2007-2010, hasło „frydland”; E. Berg, Geschichte der Stadt Maerkisch-Friedland. Zur Feier des 600-jaehrigen Bestehens, Maerkisch Friedland, 1914 r. oraz Kodeks dyplomatyczny Wielkopolski tom 2, nr 967

[8] Tamże oraz F. Schulz Geschichte des Kreises Deutsch-Krone, Deutsch-Krone 1902 r. s. 200

[9] Słownik historyczno-geograficzny województwa poznańskiego w średniowieczu, edycja elektroniczna, pod red. T. Jurka, Instytut Historii PAN, 2007-2010, hasło „Frydland”

[10] J. F. Goldbeck Volstaendige Topographie des Koenigreichs Preussen, cz. 2, Kwidzyn 1789 r., s. 112

[11] F. W. F. Schmidt, Geschichte des Deutsch-Croner Kreises, 1867 r., s. 205

facebooktwittergoogle_pluslinkedinfacebooktwittergoogle_pluslinkedin

Dodaj komentarz